Przemówienie w Parlamencie Europejskim 16 września 2026 r.
„Szanowni Państwo, dzisiejsza Ukraina ma za swoich bohaterów banderę i Szuchewycza, ludzi związanych z ruchem, który odpowiada za masowe czystki etniczne na Polakach. Ponad 100 tysięcy polskich ofiar, głównie bezbronnych cywilów, kobiety, malutkie dzieci i osoby starsze. Ludzi, których mordowano z niewyobrażalnym okrucieństwem za to tylko, że byli Polakami.
I odpowiedzialność za te zbrodnie bezpośrednio spada na tych, których pomniki stoją dziś na Ukrainie. Jak możemy pomagać państwu, które buduje swoją tożsamość na kulcie zbrodniarzy? Ukraina nie potrafi albo nie chce zapominać o swoich nazistowskich bohaterach. Dlatego nie powinniśmy dawać ani jednego centa, dopóki Ukraina będzie uznawać za swoich bohaterów zbrodniarzy pokroju bandery i Szuchewycza.
To jest bardzo proste. Wystarczy zacząć od tego, żeby uszanować pamięć polskich ofiar i potępić zbrodniarzy i kolaborantów. Dziękuję bardzo.„
Pamięć o ofiarach zbrodni wołyńskiej i szacunek dla pomordowanych Polaków to kwestie, których nie wolno odkładać na bok w imię bieżącej polityki. Uważam, że relacje Polski z Ukrainą powinny opierać się na wzajemnym szacunku, a ten wymaga również uczciwego podejścia do wspólnej, trudnej historii.
Nie możemy udawać, że problem nie istnieje. Dla tysięcy polskich rodzin zbrodnia wołyńska to nie tylko rozdział w podręczniku historii, ale przede wszystkim tragedia ich bliskich. Zamordowani byli zwykłymi ludźmi – dziećmi, rodzicami, dziadkami i sąsiadami. Wielu z nich do dziś nie doczekało się godnego pochówku, a ich rodziny wciąż czekają na możliwość poznania prawdy o losie swoich krewnych.
Prawda historyczna nie może być przedmiotem negocjacji
Od lat podkreślam, że Polska ma prawo oczekiwać od Ukrainy jednoznacznego potępienia zbrodni popełnionych na Polakach. Nie chodzi o przenoszenie odpowiedzialności na współczesnych Ukraińców ani o budowanie wrogości między narodami. Chodzi o elementarną uczciwość wobec ofiar i ich potomków.
Nie da się budować trwałych relacji między państwami, jeśli trudne karty historii pozostają nierozliczone. Pojawianie się kultu postaci związanych z ukraińskim nacjonalizmem, w tym Stepana Bandery i Romana Szuchewycza, musi budzić sprzeciw, gdy towarzyszy mu brak należytego upamiętnienia polskich ofiar.
Jako przedstawiciel Polski w Parlamencie Europejskim uważam, że o takich sprawach trzeba mówić otwarcie. Pamięć o zamordowanych Polakach nie może przegrywać z polityczną wygodą. Nie możemy również oczekiwać od polskich rodzin, że zapomną o tragedii swoich bliskich tylko dlatego, że współczesna sytuacja międzynarodowa jest skomplikowana.
Pomoc dla Ukrainy a interes Polski
Polska polityka zagraniczna powinna przede wszystkim uwzględniać interes naszego państwa i jego obywateli. Pomoc udzielana innym krajom, również Ukrainie, powinna być przedmiotem uczciwej debaty publicznej, a jej zasady muszą być jasne dla Polaków.
Nie zgadzam się z podejściem, w którym każde pytanie o warunki wsparcia, rozliczenie wydatków czy poszanowanie polskiej pamięci historycznej traktowane jest jako temat niewygodny. Można jednocześnie rozmawiać o bezpieczeństwie regionu i domagać się prawdy o zbrodniach popełnionych na naszych rodakach. Te kwestie nie muszą się wzajemnie wykluczać.
Właśnie dlatego konsekwentnie opowiadam się za polityką, która nie pomija polskich interesów. Współpraca międzynarodowa powinna przynosić konkretne korzyści Polsce, a w relacjach z naszymi partnerami nie może zabraknąć miejsca na trudne, ale konieczne rozmowy.
Marcin Sypniewski – polskie interesy w Europie
Moja działalność w Parlamencie Europejskim wiąże się z przekonaniem, że polski głos powinien być słyszalny zarówno w sprawach gospodarczych i bezpieczeństwa, jak i w kwestiach dotyczących historii oraz tożsamości narodowej. Nie możemy rezygnować z własnego stanowiska tylko dlatego, że w europejskiej debacie dominuje inna perspektywa.
Jako polityk Konfederacji uważam, że suwerenność oznacza również prawo do samodzielnego określania priorytetów polskiej polityki zagranicznej. Nasze decyzje powinny wynikać z odpowiedzialności za państwo, jego obywateli i przyszłe pokolenia.
Dotyczy to również spraw ważnych dla mieszkańców województwa śląskiego. Przyszłość regionu, miejsca pracy, koszty energii, konkurencyjność przemysłu i bezpieczeństwo gospodarcze to zagadnienia, które wymagają odpowiedzialnych decyzji zarówno w Polsce, jak i na poziomie europejskim. W Parlamencie Europejskim nie można zapominać, że podejmowane tam rozstrzygnięcia mają realny wpływ na życie Polaków.
Chcę, aby polskie interesy były reprezentowane stanowczo i bez kompleksów. Niezależnie od tego, czy rozmawiamy o gospodarce, bezpieczeństwie, czy pamięci historycznej, punktem wyjścia musi być odpowiedzialność za własny kraj.
Nie zapominajmy o ofiarach Wołynia
Sprawa zbrodni wołyńskiej wymaga dalszych działań: rzetelnych badań, możliwości prowadzenia ekshumacji, godnego pochówku ofiar oraz jednoznacznego potępienia sprawców. To minimum, którego Polska ma prawo oczekiwać.
Nie chodzi o podsycanie konfliktów, ale o sprawiedliwość i prawdę. Pojednanie nie polega na przemilczaniu historii. Powinno opierać się na uznaniu cierpienia ofiar, szacunku dla ich rodzin i gotowości do zmierzenia się z faktami.
Dlatego będę wracał do tego tematu i przypominał, że pamięć o pomordowanych Polakach nie może zostać zapomniana. Uczciwa polityka wymaga odwagi, konsekwencji i umiejętności stawiania spraw ważnych dla Polski na pierwszym miejscu.

